reklama

12 września 2018

Ukradł lawetę, żeby wyciągnąć z rowu auto

Ukradł lawetę, żeby wyciągnąć z rowu auto

Wjechał samochodem do rowu i żeby go wyciągnąć… ukradł lawetę.

Sprawcą jest  36-letni mieszkaniec gminy Miejska Górka. Do rowu przy drodze krajowej nr 5 w pobliżu Rydzyny wjechał w nocy. Prawdopodobnie dlatego, że był pijany. W chwili zatrzymania przez policję wydmuchał półtora promila alkoholu.

Po tym, jak wjechał autem do rowu, poszedł szukać kogoś, kto pomógłby mu wyciągnąć samochód. Po drodze, przy jednej z posesji, zauważył wóz dostawczy z najazdem. Był otwarty, w środku były kluczyki. Skorzystał z okazji. Odjechał lawetą.

Jej właściciela zbudziły odgłosy kradzieży auta. Wraz ze swoim krewnym ruszył w ślad za sprawcą. Widział mniej więcej w którym kierunku odjeżdża. Wybrał dobrą drogę pościgu, bo kilkanaście minut później zauważył na bocznej drodze swoją lawetę, a przy niej obcego mężczyznę, który próbował wydostać z rowu samochód. Nie interweniował, poczekał na przyjazd policji.

Na widok funkcjonariuszy złodziej rzucił się do ucieczki w stronę lasu, ale im nie umknął. Trafił do policyjnego aresztu. Odpowie nie tylko za kradzież auta o wartości prawie 10.000 zł, ale także za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

 J.W. Fot. KMP Leszno