reklama

21 czerwca 2011

Będzie interwencja prezydenta w sprawie misiów

Wracamy do sprawy wywiezienia z leszczyńskiego mini zoo dwóch niedźwiedzi brunatnych Basi i Kasi. Przypomnijmy, że dwa tygodnie temu misie zostały zabrane z Leszna przez niemiecką Fundację Cztery Łapy i umieszczone w rezerwacie na północy Niemiec. Nie wszystko poszło jednak dobrze.

Marcin Błaszkowski radny Leszna, lekarz dermatolog pracujący m.in. w Niemczech, znający język niemiecki, mówi, że akcja wywozu Basi i Kasi to była promocyjna klęska Leszna. Radny prześledził, co pisały na ten temat niemieckie media. I jak mówi, pisały o Lesznie same złe rzeczy. W artykułach, które można znaleźć w internecie są informacje o tym, że niedźwiedzie w mini zoo miały tak małe klatki, że nie mogły się w nich obracać, że były kramione tylko białym chlebem, przez co chorowały, a jedno ze zwierząt zmarło w zeszłym roku właśnie na skutek złego żywienia. Niemieckie media donoszą także, że misie w Lesznie były trzymane bezprawnie. 

Radny pytał dziś na sesji, co miasto zamierza zrobić z takimi opiniami rozpowszechnianymi przez stronę niemiecką.

- Tak, to poważna sprawa - przyznał prezydent Tomasz Malepszy. I dodawał, że miasto przygotuje sprostowanie wszystkich nieprawdziwych i podawanych przez zachodnie media informacji.

Oświadczenie prezydenta Leszna w sprawie misiów ma być zamieszczone na miejskiej stronie internetowej. 

lm, Fot. Galerie leszno24.pl